Alpine wraca na Circuit de la Sarthe! Poprawiony Hypercar A424 ma jasny cel: dojechać do mety w najtrudniejszym wyścigu sezonu. 93. edycja 24h Le Mans to dla Francuzów sprawdzian nie tylko tempa, ale i wytrzymałości – maszyn, ludzi i procedur.
Początek tygodnia: kontrola techniczna i Pesage
Zespół Alpine Endurance Team zameldował się w regionie Sarthe w poniedziałek. Pierwszym oficjalnym punktem programu będzie piątkowy Pesage – publiczna kontrola techniczna w centrum Le Mans. FIA i ACO sprawdzą zgodność A424 z regulaminem, w tym układ napędowy, aerodynamikę i systemy bezpieczeństwa. To także okazja do spotkania z kibicami – Alpine zaplanowało dodatkowo sobotnią paradę przez miasto.
Alpine Alpenglow – supersamochód zasilany wodorem
Test Day: pierwszy kontakt z torem
W niedzielę Alpine wraca na tor. Na 13,6-kilometrowej pętli pojawią się dwa samochody: #35 z Charlesem Milesim, Ferdinandem Habsburgiem i Paul-Loupem Chatinem oraz #36 z Mickiem Schumacherem, Frédérikiem Makowieckim i Julesem Gounonem. Dla tego ostatniego tria to debiut w Le Mans w barwach Alpine. Test Day to nie tylko jazda – to także analiza zachowania opon Michelin, symulacje pit stopów i dopracowanie ustawień.
Od kwalifikacji do Hyperpole
Tydzień wyścigowy rusza na dobre w środę. Po pierwszym treningu odbędzie się kwalifikacja – zaledwie 30 minut na uzyskanie czasu gwarantującego miejsce w Hyperpole 1. Najlepsza piętnastka przechodzi dalej, dziesięć najszybszych ekip rywalizuje dzień później w Hyperpole 2 o pole position. Format nowy, presja znana – każdy błąd może wykluczyć z walki o czołowe pola startowe.
Le Mans – wyścig, który nie wybacza
W zeszłym roku debiut A424 zakończył się podwójnym DNF-em – jedynym takim przypadkiem w karierze tego samochodu. Od tego czasu zespół przejechał siedem wyścigów, notując m.in. trzecie miejsca w 6h Fuji, Imoli i Spa. W maju przeprowadzono gruntowną rewizję konstrukcji na Paul Ricard, a ostatni shakedown wykonano na Magny-Cours.
Teraz zespół wraca na Le Mans z większym doświadczeniem i zgraną ekipą. Sinault podkreśla: „Liczy się każdy kilometr, każda sesja. Żeby myśleć o wyniku, trzeba dojechać do mety.”
Beijing 3 – czy warto się zainteresować tym SUV-em? Opinie użytkowników
Alpine pokazuje też przyszłość
Równolegle z wyścigiem, marka świętuje swoje 70-lecie. Na torze pojawią się klasyczne modele Alpine, a w przerwach między sesjami odbędą się demonstracje Alpenglow Hy6 – jeżdżącego prototypu z wodorowym silnikiem V6. Pokazano go w 2024 w Paryżu, a jego obecność w Le Mans to jasny sygnał: marka spogląda w przyszłość bez rezygnacji ze sportowego DNA.
62 samochody, 21 Hypercarów – i jedno Le Mans
Start wyścigu w sobotę o 16:00. Na starcie stanie 62 samochody, w tym 21 Hypercarów. Dla Alpine to drugi rozdział w nowej erze. Cel? Dobra jazda, bez błędów – i finisz na oczach całego świata.
Źródło: Alpine












