W świecie motoryzacji nazwa często znaczy więcej, niż podpowiada słownik, a Dacia właśnie wykonała ruch, który ma szansę namieszać w segmencie kompaktów. Nowy crossover otrzymał miano Striker, co w uszach wielu brzmi jak echo lat osiemdziesiątych, kojarząc się z precyzją i dynamiką dawnych mistrzów sportu. Końcówka „-ER” nie pozostawia złudzeń co do pochodzenia auta, stawiając je w jednym rzędzie z Dusterem czy Joggerem. To imię ma w sobie coś z rzutu na kręgielni, gdzie jeden celny ruch potrafi całkowicie zmienić układ sił na torze. Marka wyraźnie stawia na prostą, pozytywną energię, która ma przyciągać bez zbędnego zadęcia.
Fundamenty i nowa twarz
Konstrukcyjnie samochód oparto na sprawdzonej architekturze CMF-B, co pozwala mu zachować geny solidności typowe dla tej rodziny. Z nadwoziem o długości dochodzącej do 4,6 metra oraz sporym rozstawem osi, Striker staje się bliskim krewnym modelu Bigster. Projektanci nie zapomnieli o outdoorowym sznycie, serwując nam zwiększony prześwit, masywne nadkola i dziewiętnastocalowe obręcze kół. Największą niespodzianką mogą okazać się jednak tylne światła, które rezygnują z dotychczasowego motywu litery Y na rzecz czegoś zupełnie nowego. Ten jeden detal sugeruje, że we wtorek 10 marca zobaczymy auto, które stylistycznie idzie własną, świeżą drogą.
Dacia Spacer / C-Neo – cena, silniki, premiera i… wizualizacja
Rozsądek w cenie i wyposażeniu
Filozofia nowej konstrukcji pozostaje wierna zasadzie dostarczania tego, co faktycznie niezbędne, bez przeładowywania wnętrza drogimi gadżetami. W kabinie znajdziemy jednak udogodnienia, bez których trudno wyobrazić sobie współczesną podróż, jak dwustrefowa klimatyzacja czy elektrycznie podnoszona klapa bagażnika. Striker ma stanowić realną, budżetową alternatywę dla takich gigantów rynku jak Skoda Octavia czy Toyota Corolla. Spekuluje się, że cena startowa będzie jeszcze atrakcyjniejsza niż w przypadku Bigstera, co stawia go w bardzo mocnej pozycji negocjacyjnej. To propozycja dla tych, którzy szukają solidnego narzędzia do przemieszczania się, a nie mobilnego centrum dowodzenia.
Dynamika pod maską
Pod maską znajdziemy jednostki, które zdążyły już zyskać zaufanie w większym modelu, w tym hybrydowy układ o mocy 158 koni mechanicznych. Dla zwolenników tradycyjnych rozwiązań przygotowano turbodoładowany silnik 1.2 z instalacją LPG, co obiecuje wyjątkowo niskie koszty eksploatacji. Istnieje spora szansa, że do oferty trafi również wariant z napędem na cztery koła, co docenią osoby często zjeżdżające z głównych tras. Całość sprawia wrażenie przemyślanej maszyny, która potrafi odpowiedzieć na realne potrzeby kierowców bez szukania sztucznych oszczędności tam, gdzie liczy się bezpieczeństwo. Wszystkie techniczne niewiadome zostaną rozwiane już podczas oficjalnej premiery w najbliższy wtorek.
Śledź DORTP.TV na kanale YT, Instagramie, TikToku i Facebook’u!
Źródło: Dacia













2 thoughts on “Dacia Striker! Czyli jednak nie Spacer ani C-Neo!”
Zgadzam się, nazwa to klucz. Ten ruch Dacii z Strikerem na pewno będzie interesujący do obserwowania, zobaczymy jak się to rozwinie.
ECO-G 150 z LPG + napęd na 4 koła (może być jak w bigsterze) i jestem kupiony, tego brakuje na rynku.