Podnóże góry Fuji to sceneria, w której niejedna marka zapisywała swoje rozdziały motorsportowej historii. Tym razem główną rolę odegrało Alpine. Francuski zespół po raz piąty w historii wygrał rundę Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC, a po raz pierwszy zrobił to nowym prototypem A424. To zwycięstwo miało w sobie coś z opowieści o odrabianiu strat – i to dosłownie, bo kierowcy startowali dopiero z dziewiątej pozycji.
Od problemów do przełomu – wyścig numer 35
Samochód z numerem 35 miał dzień pełen wzlotów i upadków. Ferdinand Habsburg najpierw zahaczył o Toyotę i dostał karę, która cofnęła ekipę na siedemnaste miejsce. Zwykle to bywa wyrok, ale tutaj okazało się początkiem historii o cierpliwości. Potem Paul-Loup Chatin i Charles Milesi z chłodną konsekwencją przesuwali się w górę tabeli. Moment przełomowy nastąpił przy neutralizacji, gdy szybkie tankowanie pozwoliło wskoczyć do czołówki. A później już tylko precyzyjne decyzje – jak ta o zmianie dwóch opon zamiast czterech – i Milesi, który wytrzymał presję.
„Brakuje mi słów. Zwycięstwo nastąpiło rok po tym, jak straciliśmy doskonały wynik w końcowym sprincie. To pokazuje, jak wiele się nauczyliśmy i jak wspólnie potrafiliśmy podnieść się po porażce. To niesamowite uczucie wygrać razem z Charles’em i Paulem-Loupem, którzy są nie tylko świetnymi kierowcami, ale także moimi przyjaciółmi. Wiele im zawdzięczam, ponieważ zawsze mnie wspierali, nawet w najtrudniejszych chwilach. Chciałbym również podziękować Philippe’owi, Brunonowi i Nicolasowi za wiarę w nas oraz całemu zespołowi Alpine, bez którego to zwycięstwo nie byłoby możliwe. Od dawna wyobrażałem sobie nasze pierwsze zwycięstwo, a osiągnięcie go dzisiaj to marzenie, które stało się rzeczywistością”.
Ferdinand Habsburg
Numer 36 – tempo było, szczęścia zabrakło
Drugi samochód Alpine, ten z numerem 36, miał swoje przebłyski, ale na mecie skończyło się na czternastym miejscu. Frédéric Makowiecki w pierwszej fazie pięknie przesuwał się w stronę czołówki, lecz kontakt z autem GT i kara pit stopu przekreśliły szanse na dobry wynik. Później Jules Gounon i Mick Schumacher starali się odzyskać pozycje, jednak neutralizacja i konieczne awaryjne tankowanie dodały kolejnych strat. Czasem tempo nie wystarcza – trzeba też mieć sprzymierzeńca w szczęściu.
Strategia, która zmienia bieg historii
Warto zauważyć, że zwycięstwo nie było efektem czystej szybkości. Alpine postawiło na strategię, która okazała się skuteczniejsza niż moc rywali. Krótszy postój i ryzyko przy zmianie tylko dwóch opon pozwoliły wyjść na prowadzenie i utrzymać je do końca. To trochę jak w szachach – nie zawsze wygrywa ten, kto ma przewagę w figurach, ale ten, kto potrafi szybciej przewidzieć trzy ruchy do przodu.
„Dwa razy byliśmy blisko sukcesu. W przeciwieństwie do samochodu numer 35 nie udało nam się wrócić na czas przed Full Course Yellow i zostaliśmy w tyle. Jeśli chodzi o mój drugi pit stop, trzeba będzie przeanalizować, czy mogliśmy przejechać jeszcze jedno okrążenie, ale myślę, że byliśmy naprawdę blisko wyczerpania zapasu paliwa. W sporcie motorowym tak bywa. Omówimy to wszystko, aby wyciągnąć wnioski na przyszłość i zobaczyć, co następnym razem możemy zrobić lepiej. Gratulacje dla bliźniaczego samochodu, który zdołał wygrać i zapewnić całej drużynie zasłużone pierwsze zwycięstwo”.
Jules Gounon
Bahrain – ostatni rozdział sezonu
Sukces na Fuji ma dla Alpine podwójne znaczenie: jest pierwszym triumfem nowego A424 i zarazem zapowiedzią ostatniego aktu tegorocznej serii. Teraz ekipa przenosi się do Bahrajnu, gdzie od 6 do 8 listopada odbędzie się finał sezonu. Tam okaże się, czy francuski zespół potwierdzi, że zwycięstwo u stóp góry Fuji nie było przypadkiem, a początkiem nowego etapu w historii marki.
Źródło: Alpine













3 thoughts on “Triumf na Torze Fuji – miejscu, gdzie historia Alpine zatoczyła koło”
whoah this blog is wonderful i love reading your posts. Keep up the great work! You know, many people are looking around for this information, you could aid them greatly.
https://www.zoritolerimol.com
Hello, i think that i saw you visited my website thus i got here to “go back the favor”.I am attempting to find issues to enhance my website!I guess its good enough to make use of a few of your ideas!!
http://www.vorbelutrioperbir.com
Wonderful paintings! That is the kind of information that are supposed to be shared around the web. Shame on the seek engines for no longer positioning this publish upper! Come on over and consult with my site . Thanks =)
http://www.vorbelutrioperbir.com