Wymiana szczęk w tylnych bębnach to jedna z tych robót, które może nie wycisną z nas siódmych potów pod względem siłowym, ale potrafią być wyjątkowo żmudne i pracochłonne. Procedura i film dotyczą wymiany szczęk i bębnów w Dacia Duster 4×4 ale spokojnie listę czynności można przełożyć na inne modele jak Sandero, Jogger czy Logan.
Zanim w ogóle podniesiemy auto, warto skompletować solidny zestaw: nowe szczęki, zestaw naprawczy i obowiązkowo nowe linki hamulcowe. Dobrym nawykiem jest też posiadanie nowych bębnów pod ręką, choć jeśli mamy taką możliwość, stare można po prostu oddać do przetoczenia, co jest znacznie tańszą alternatywą. W moim przypadku tłoczki zostały, bo były wymieniane całkiem niedawno, ale to zawsze kwestia indywidualnej oceny ich stanu. Pamiętajcie jednak, że całą tę operację wykonujecie na własną odpowiedzialność – jeśli nie czujecie się na siłach, lepiej zlecić to profesjonalistom.
Pułapki czyhające w hurtowniach motoryzacyjnych
Dobieranie części do układu hamulcowego to pole minowe, na którym łatwo o pomyłkę, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się pasować. Szczęki potrafią występować w trzech różnych wersjach, a drobne przesunięcie uchwytu montażowego potrafi skutecznie uniemożliwić ich poprawne osadzenie. Nawet zestaw naprawczy, dobierany rzekomo pod konkretny silnik, potrafi niemile zaskoczyć brakiem kompatybilności. Najbezpieczniej jest szukać po numerze VIN, choć i to nie daje stuprocentowej gwarancji sukcesu po rozebraniu mechanizmu. Samoregulator to kolejny element, który najlepiej dobierać wizualnie, porównując go z tym wyciągniętym z auta, bo katalogi bywają w tej kwestii wyjątkowo zwodnicze.
Bliskie spotkanie z The Sandriders! Byliśmy na Dacia Camp
Demontaż wnętrza i pierwsze kroki z linkami
Pracę zaczynamy od środka, co dla niektórych może być zaskoczeniem, bo musimy dostać się do naciągu linek pod tunelem środkowym. Cały ten plastikowy panel trzyma się głównie na zatrzaskach, choć warto uważać na podłokietnik i ukryte śruby typu torx oraz nakrętki. Po zdjęciu mieszka i plastików naszym oczom ukaże się mechanizm regulacji, który musimy całkowicie poluzować, by móc swobodnie pracować przy kołach. To właśnie tutaj widać, jak istotna jest wymiana linek parami od tego samego producenta. Różne długości czy inna rozciągliwość materiału sprawią, że linki będą spadać z zaczepów, a my stracimy czas na walkę z nierównym naciągiem.
Starcie z zapieczonym metalem bębna
Kiedy już zejdziemy pod auto – co przy linkach jest właściwie jedynym momentem, gdy kanał realnie ułatwia życie – zaczyna się prawdziwa zabawa z bębnami. Pamiętajcie o zabezpieczeniu przednich kół i solidnym podparciu samochodu, bo momentami trzeba będzie użyć sporej siły. Największym wyzwaniem zazwyczaj okazuje się samo ściągnięcie bębna, który potrafi „przyrosnąć” do piasty. Warto zawczasu spryskać otwory preparatem penetrującym i przygotować odpowiedniego torxa TH40, by nie obrobić gniazd śrub. Jeśli bęben mimo odkręcenia śrub ani drgnie, pomocne bywa ostukiwanie go młotkiem lub użycie podbijaka od tyłu.
Precyzyjne składanie mechanizmu i regulacja
Gdy bęben w końcu ustąpi, musimy zmierzyć się z rantem, który często blokuje się o stare szczęki, wymagając ich siłowego ściśnięcia płaskim śrubokrętem. Po oczyszczeniu wszystkiego zakładamy nowe szczęki, pilnując, by bolce mocujące przekręcić dokładnie o 90 stopni dla pełnego zablokowania. Montaż samoregulatora wymaga cierpliwości i dokładności żeby się nie rozsypał. Przed ostatecznym założeniem bębna należy wstępnie rozszerzyć szczęki za pomocą regulatora, tak by bęben wchodził z minimalnym luzem. Unikajcie smarowania mechanizmów smarem, który mógłby spłynąć na powierzchnie cierne pod wpływem temperatury lub zbierać niepotrzebne błoto.
Cały proces wymiany szczęk i bębnów hamulcowych zobaczysz na naszym filmie:
Śledź DORTP.TV na kanale YT, Instagramie, TikToku i Facebook’u!












